„Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami tęsknoty życia za sobą samym.
Przychodzą przez was, ale nie od was,
I chociaż są przy was, jednak nie należą do was.
Możecie im dać waszą miłość, ale nie wasze myśli,
Ponieważ mają one swoje własne.
Możecie mieszkać w ich ciele, jednak nie w ich duszy,
Ponieważ ona mieszka w domu jutra, którego wy nie możecie przekroczyć,
Nawet w waszych snach.
Możecie starać się, stać się jak one, lecz nie próbujcie, ich zrobić takimi, jakimi sami jesteście,
Gdyż życie nie idzie do tyłu, ani nie zatrzymuje się we wczoraj.(...)”
(
Khalil Gibran)

 

Witam na stronie napisanej dla ludzi tak jak ja marzących o innych miejscach dla dzieci niż te, w których sami przebywaliśmy.
O przestrzeni do życia, o miejscach do bycia sobą. O miejscach do rośnięcia jak drzewo, każde na własny sposób, z samej radości życia, nie ze strachu przed „niezdaniem”. O miejscach, w których dorosły jest życzliwym przyjacielem, a nie kontrolerem i sędzią. Przedstawiam niecodzienne szkoły i słynnych ludzi, którzy postawili sobie za zadanie stworzenie warunków do samodzielnej aktywności dziecka w każdym wieku.

*****

Dzieci są podróżnikami odkrywającymi nieznane kontynenty. Każdy dzień jest nową przygodą. Zabawa z własnymi palcami, raczkowanie, stawianie pierwszych kroków, budowanie zamków z piasku, powtarzanie nowych słów, odkrywanie liter i liczb, wspólnie z rodzicami robienie zakupów, wspinanie się na murek, wszystkie te zajęcia są wyzwaniami dla małego człowieka i ich podjęcie napawa radością i dumą. Rodzice i nauczyciele są towarzyszami podróży, mogą na co dzień być świadkiem radości i smutku nowych doświadczeń, strachu przed nieznanym i jego palącej ciekawości.

Tradyjne wychowanie stara sobie za cel kształtowanie dziecka według potrzeb społeczeństwa, według swojego obrazu „idealnego dziecka”. Jeśli chcemy naprawdę szanować indywidualność każdego człowieka i umożliwić mu rozwój całego przyniesionego na świat potencjału powinniśmy rolę dorosłego przemyśleć na nowo. Zamiast narzucania„odgórnych” celów i tempa ich osiągania, porównywania z rówieśnikami i popędzania do następnego kroku, możemy skierować naszą uwagę na zainteresowania i możliwości ich zaspokojenia, pozostawiając w ręku dziecka, jak szybko robi postępy i w jakiej dziedzinie chce się rozwijać.

Zdobywanie wiedzy i nowych umiejętności są naturalnymi potrzebami każdego człowieka, „ciekawość jest rzeczą ludzką”. Jeśli umożliwimy każdemu dziecku odkrywanie tego, czym się właśnie interesuje w jego własnym tempie i na własny sposób, nie utraci ono nigdy tej ciekawości. Samo jej  zaspakajanie, bez dodatkowych nagród i motywacji, będzie mu źródłem radości przez całe życie.

Jesteśmy świadkami coraz szybszej eksplozji nowych technologii i wiedzy w każdej dziedzinie. Przyrost informacji w medycynie jest w ostatnich dziesięcioleciach tak szybki, że co 15 lat połowa dotychczasowych przekonań jest przestarzała i zastąpiona nowymi odkryciami. Jeśli nasz lekarz skończył przed 30 laty studia, większość tego, czego się uczył, jest nieaktualna!

Nikt z nas dorosłych nie wie, jakie problemy będzie stawiało życie naszym dorosłym dzieciom za 10 – 15 lat.  Powinniśmy zadbać o to, aby umożliwić im opanowanie jak najlepszych sposobów uczenia się z radością, aby mogli i chcieli to robić przez całe życie. Nie zebrana do tej pory wiedza jest w takiej sytuacji najważniejsza, lecz otwartość na nowe, samodzielność myślenia,  stawianie niecodziennych pytań w obliczu nowych problemów, umiejętność znalezienia tego, co nas interesuje, w ogromie dostępnej wiedzy oraz umiejętność jej zastosowania w praktyce.

Szkoła powinna umożliwić dzieciom samodzielność w każdej dziedzinie życia. Nie program szkolny, lecz zainteresowanie i indywidualność każdego dziecka powinny wyznaczać tempo i ilość zajęć z danego przedmiotu. Również my dorośli przeżywamy w naszej społeczności dzięki naszym zaletom i umiejętnościom, z naszymi słabymi stronami próbujemy po prostu żyć.
Katarzyna Meyer.

 

Dziecko powinno rosnąć swobodnie jak drzewo. Należy się starać, aby grunt był zdrowy i  pożywny, powietrze czyste, aby było dużo słońca i ciepła. Jeśli rodzice odejmują mu, zabraniają tego, czego charakter jego i natura wymagają, jeżeli nierozważnie obcinają wszystkie młode, zdrowe pędy dlatego jedynie, że wyrobili sobie inny ideał, którego ich dziecko może być wcieleniem, to ostatecznie otrzymują w rezultacie bojaźliwą, ostrzyżoną, karłowatą roślinkę zamiast wymarzonego ideału.”

(Janusz Korczak)
 

[powitanie] [curriculum] [nowe drogi] [literatura] [nowe] [kontakt] [linki]